piątek, 8 marca 2013

17. Zaproszenie




Mecz Zaksy z Resovią zakończył się zwycięstwem gospodarzy 3:1. Tuż po wyborze najwartościowszego zawodnika, którym został Piotrek Gacek, dwie blondynki podeszły do barierek. Nie miały one jednak na celu zdobycia autografu bądź wspólnego zdjęcia z siatkarzami, lecz spotkanie się ze swoją koleżanką. Ilona bowiem zostawiła jej swoje notatki z łaciny, alby Wiśniewska mogła się z nich pouczyć. Dziewczyny umówiły się, że po meczu zostaną one zwrócone właścicielce. Jako, że Lili przysługiwało miejsce w sektorze dla rodziny, oddzielonego od reszty trybun, przyjaciółki musiały poczekać na nią przy metalowym ogrodzeniu. Stojący nieopodal ochroniarz łypał na nie z nieprzyjemnym wyrazem twarzy, gotów interweniować w każdej chwili. Blondynki jednak nie wkroczyły na zabroniony dla nich teren, więc na taksujących spojrzeniach się kończyło. Dopiero gdy Wiśniewska podeszła do barierek, zapraszając do siebie swoje znajome, ochroniarz przepuścił je na płytę boiska.
Lili ubrana w prostą, jasnoszarą bluzkę i fioletowe spodnie wytłumaczyła Ilonie, że schowała jej notatki do pokoju Sebastiana Świderskiego i że musi poczekać, aż drugi trener załatwi wszystkie formalności. <STRÓJ>
- Formalności? – powtórzyła Inga z zaskoczeniem. – Jakie formalności?
Dziewczyna założyła na siebie tego dnia dżinsy i jasnoszarą bluzkę z kilkoma cekinami w okolicy dekoltu. <STRÓJ> Siostra środkowego opowiedziała jej o kontrolach antydopingowych, protokołach meczowych i paru innych papierkowych sprawach. Blondynki zatrzymały się niedaleko wejścia do szatni, rozmawiając i dowcipkując na różne tematy.
- Cześć Ilona – usłyszała tuż koło swojego ucha.
Szarek, która miała na sobie dżinsy oraz brązową bluzkę odsłaniającą ramiona i idealnie podkreślającą jej świetną figurę, podskoczyła z przestrachem. <STRÓJ> Odwróciła się, choć w zasadzie nie musiała tego robić. Dobrze wiedziała kogo zobaczy, bo rozpoznała go po głosie.
- Hej, spokojnie, to tylko ja – najwyraźniej zauważył jej małe przerażenie,  bo uśmiechnął się i położył rękę na jej nagim ramieniu.
Problem jednak w tym, że ten gest ani trochę nie ukoił jej skołowanych nerwów. Wręcz przeciwnie. Dziewczyna miała wrażenie, że jego dotyk pali jej skórę. Chciała przed nim uciec, a jednocześnie nie potrafiła ruszyć się z miejsca. Jeszcze przez długi czas czuła na sobie jego rękę, choć sportowiec cofnął ją po paru sekundach.
- Cześć – przywitała się.
Wiśniewski powitał też drugą z przyjaciółek. Zanim jednak ktokolwiek zdążył się odezwać, pojawił się przy nich Antonin Rouzier.
- Siema! – zawołał, wpychając się między Ilonę a Ingę.
Zaraz po nim, do grupki znajomych podszedł drugi z atakujących razem ze swoją ukochaną ubraną w białe spodnie, luźną bluzkę w tym samym kolorze i jasnobrązowe buty na wysokim obcasie. <STRÓJ> Lili przedstawiła swoim koleżankom całą trójkę. Gdy blondynki przyznały, że znają się już z Francuzem, siostra środkowego zrobiła zdziwioną minę.
- Nie mówiłyście nigdy, że się już spotkaliście – wytknęła im po angielsku.
- Nie ma czym się chwalić – wzruszyła ramionami córka prawnika.
Brunet posłał jej przenikliwe spojrzenie.
- No jasne, ty to na pewno nie masz czym – odezwał się, wywołując tym samym ciekawość pozostałych.
- Omg, co wy zrobiliście? – zapytała podekscytowana Wiśniewska.
- Nic takiego, on wszystko przeżywa jak mrówka okres – prychnęła brązowooka.
- Ja przeżywam? – oburzył się chłopak. – Mam ci przypomnieć twoją reakcję jak pooglądałem twoje zdjęcia?
Witaszek zamordowała wzrokiem Rouziera, zdając sobie sprawę, że są w centrum uwagi.
- Och naprawdę, ja też mogę ci przypomnieć parę rzeczy – uśmiechnęła się tajemniczo. – Tylko ja w przeciwieństwie do ciebie nie robię przedstawienia w miejscu publicznym.
- Oni tak zawsze? – Roksana skierowała pytanie do niebieskookiej, wskazując kłócącą się dwójkę.
- O tak – parsknęła śmiechem blondynka. – Jak stare małżeństwo.
- Na pewno nie masz na mnie żadnych haków – powiedział pewny siebie Francuz. – Gadasz tak, bo nie wiesz jak się obronić – stwierdził, a następnie kompletnie zignorował dziewczynę i zwrócił się do jej przyjaciółki. – Jak tu weszłyście? Ochroniarze raczej nikogo nie przepuszczają.
Ilona opowiedziała mu o pomocy, której udzieliła Wiśniewskiej i pożyczonych jej notatkach.
- Ej, a może wy też przyjdziecie na ognisko? – zaproponował brunet. – Macie jakieś plany na jutrzejszy wieczór?
Ku zaskoczeniu przyjaciółek, pozostali szybko podłapali pomysł, zachęcając je, aby pojawiły się na plenerowej imprezie. Gdy Inga się zgodziła, wszyscy popatrzyli wyczekująco na drugą z dziewczyn. Pytanie Łukasza uprzedził Rouzier.
- A ty?
Blondynka zerknęła na siatkarza. Nie miała najmniejszej ochoty iść na to ognisko. Domyślała się, że będą tam zawodnicy Zaksy, przy których czułaby się niezręcznie. Przecież ich nie znała, a doskonale wiedziała, że nie jest duszą towarzystwa. Poza tym, powinna ograniczać swoje kontakty z  n i m  do absolutnego minimum. Byłaby kretynką, gdyby z własnej woli naraziła się na kolejne, zupełnie niepotrzebne spotkanie z nim. Zresztą, nawet jeśli chciałaby pójść na tą imprezę, nie mogłaby tego zrobić przez wzgląd na Natkę. Ktoś musiał się nią przecież opiekować.
- Ja mam inne plany. Umówiłam się z koleżankami z liceum – skłamała gładko.
Szarek pochwyciła wzrok atakującego. Wiedziała, że tylko on i Inga znają prawdę. Była pewna, że przyjaciółka jej nie zdradzi – brązowooka nigdy nie wtrącała się w ten aspekt jej życia, pozwalając, by Ilona sama podjęła decyzję dotyczącą momentu, w którym przyzna się, że jest młodą matką. Nie chciała, żeby jej stosunkowo nowi znajomi dowiedzieli się o jej córce. Na szczęście, Anto prawidłowo odczytał jej błagalne spojrzenie.
- Szkoda – powiedział. – Ale mam nadzieję, że następnym razem mi nie odmówisz.
Niebieskooka uśmiechnęła się do niego z wdzięcznością. Kiedy brunet odwzajemnił gest, obserwujący całą tą sytuację Łukasz powstrzymywał się całą siłą woli, żeby w coś nie uderzyć. Albo w kogoś.
Francuz zirytował go już w chwili, kiedy zaprosił dziewczyny na ognisko. Nie dlatego, że nie chciał ich tam widzieć. Wręcz przeciwnie, sam planował, żeby im to zaproponować. Tylko, że to on, a nie Rouzier, miał to zrobić. A potem to środkowy, a nie atakujący, powinien spytać Ilony czy się pojawi na jutrzejszej imprezie. Następne wydarzenia sprawiły, że narastała w nim złość i uczucie buntu.
No bo w czym niby brunet był od niego lepszy? Dlaczego na niego patrzyła się normalnie, nie uciekając wzrokiem i posyłała mu uśmiechy. Na Wiśniewskiego kompletnie nie zwracała uwagi. Nie podobało mu się to. Wolałby, żeby spoglądała w oczy i to do niego się uśmiechała. Był wściekły na kolegę, że tak bardzo skupia na sobie jej uwagę. Jednocześnie wkurzał się na Szarek, że traktowała Antka naturalnie, jakby znali się od lat.
Oczywiście, blondyn nie zdawał sobie sprawy jak bardzo przesadzone są jego rozmyślania. Wyolbrzymiał sytuację, ale fakty były niezaprzeczalne: niebieskooka rzeczywiście wobec Francuza zachowywała się nieco swobodniej. A Łukaszowi naprawdę się to nie spodobało, choć te negatywne emocje szybko wywietrzały mu z głowy. Miały o sobie przypomnieć dopiero za jakiś czas, ale wtedy chłopakowi będzie nieco trudniej je usunąć.
***
Brunet rozejrzał się po korytarzu, upewniając, że nie ma w pobliżu nikogo niepożądanego. Oprócz grupki kibiców patrzących na niego z wyczekiwaniem, była tam tylko czekająca na brata zielonooka. Idealnie.
- Lili? – zwrócił na siebie uwagę dziewczyny, podchodząc do niej.
- No?
- Nie wiesz może czy Ilona jest wolna, czy może się z kimś spotyka? – zapytał bez cienia skrępowania.
- Eee – jęknęła zaskoczona. – Nie mam pojęcia, nigdy niczego takiego nie mówiła.
- Aha. No cóż, dzięki – uśmiechnął się do niej. – Lecę na chatę. Do zobaczenia jutro, pa!
***
- Mogę ci zadać jedno pytanie? – odezwała się Inga, zerkając na przyjaciółkę.
Blondynka popatrzyła na nią zdziwiona, ale przytaknęła.
- Tylko odpowiedz szczerze – poprosiła brązowooka. – Wiem, że skłamałaś, że idziesz na spotkanie z koleżankami, bo nie chciałaś się przyznać, że masz Natkę i musisz ją pilnować. Czy twoi rodzice odmówiliby, gdybyś ich poprosiła, żeby się nią zajęli?
Szarek westchnęła.
- Nie wiem, bo nigdy nie było takiej sytuacji – przyznała. – Ale ja nie skłamałam przez rodziców – dodała, wiedząc do czego zmierza dziewczyna. – Ja po prostu nie chcę tam iść. 

Problem z następnym rozdziałem jest taki, że mam napisane zaledwie trzy zdania. Potrzebuję wolnego czasu i mniej  nauki, mam nadzieję, że uda mi się to załatwić :D 
Uprzedzę pytania: tak, Antek naprawdę pytał Wiśniewską o Ilonę, a nie o Ingę. To nie jest żaden mój błąd :P