piątek, 8 lutego 2013

13. Prawda o rodzeństwie


Kilka minut przed dziesiątą do jednego z bloków na osiedlu Azoty weszły dwie blondynki. Parę chwil później przywitały się z Lilianną Wiśniewską, ubraną w białe spodnie, jasnoróżowy sweterek w białe paski oraz białe balerinki. <STRÓJ> Ilona, która miała na sobie ciemne rurki, beżowy, dziurkowany sweterek z rękawami trzy czwarte i jasnobrązowe buty na obcasie, z ciekawością rozejrzała się po mieszkaniu. <STRÓJ> Inga z kolei założyła czarne spodnie i bluzkę z nadrukiem o rękawach sięgających łokci. <STRÓJ>
Dziewczyny umówiły się, że każda z nich poszuka przez weekend materiałów do ich prezentacji. Kiedy rozsiadły się w pokoju zielonookiej, od razu zaczęły organizować pracę. Witaszek rozłożyła przed sobą książki pożyczone od rodziców.
- No jasne, nie ma jak to prawnicy w rodzinie. Ty nawet karty bibliotecznej nie potrzebujesz, bo wszystko masz w domu – rzuciła Lili.
- Bez przesady, nie wszystko – zaśmiała się brązowooka. – Większość.
- Ja znalazłam bardzo fajny plik PDF w necie – powiedziała Szarek. – Ale nie da się go skopiować, trzeba wszystko przepisywać normalnie.
- A ja wydrukowałam coś – zielonooka pomachała kilkoma kartkami. – Ilona, pokażesz tego pdfa? Jeśli się nam przyda, możemy wziąć laptopa mojego brata. Jeśli nie wolno go kopiować, to będzie szybciej, jeśli sobie podyktujemy ten tekst.
- A twój brat nie będzie zły? – zapytała powątpiewająco blondynka.
- Przestań, jasne, że nie  - prychnęła lekceważąco Wiśniewska. – Zresztą jego i tak na razie nie ma.
Minęło prawie pół godziny zanim dziewczyny wszystko ogarnęły i zaplanowały prezentację. Później podzieliły się jedynie zadaniami. Inga i Ilona dyktowały swojej koleżance co ma pisać. Ta pierwsza siedziała w otoczeniu książek oraz kartek, jej przyjaciółka natomiast trzymała komputer brata zielonookiej i odpowiadała za informacje, które znalazła w Internecie. Lili wszystko zapisywała na slajdach.
Szarek czytała właśnie kolejne zdanie, gdy ktoś trzasnął drzwiami. Blondynka przerwała w połowie, ale ponaglona przez Wiśniewską, podyktowała jej kolejne słowa. Inga też nie przejęła się, że ktoś wszedł do mieszkania, wertując strony jednego z opasłych tomisk. Dopiero, gdy tajemniczy przybysz stanął w progu i odezwał się, zwrócił na siebie uwagę dziewczyn.
- Cześć Lilka, już wróciłem – oznajmij.
Ilona uniosła głowę i zobaczyła wysokiego blondyna o krótko ściętych włosach, opartego o futrynę drzwi. Dwudziestolatka od razu go rozpoznała, choć jednocześnie miała wrażenie, że coś musiało się jej pomylić. Przecież to niemożliwe! Krótkie spojrzenie rzucone przyjaciółce przekonało ją, że nie pomyliła się. Brązowooka miała zszokowaną minę.
- Cześć – uśmiechnęła się Wiśniewska. – Jak tam po treningu?
- W porządku – chłopak odwzajemnił uśmiech. – Antek znowu zmasakrował siatkę.
Blondynka parsknęła śmiechem.
- Czyli nic nowego – stwierdziła. – Poznajcie się, to jest mój brat – zwróciła się do koleżanek. – Ilona i Inga, dziewczyny ze studiów.
Wiśniewski podszedł najpierw do brązowookiej, a następnie do drugiej z przyjaciółek.
- Łukasz – przedstawił się, wyciągając rękę.
- Ilona – podała swoje imię blondynka.
Szarek przez sekundę popatrzyła w oczy siatkarza, ale równie szybko odwróciła wzrok. Nie planowała tego. Jej żołądek wykonał fikołka, a ona sama miała ochotę odsunąć się od niego jak najdalej. Nienawidziła kontaktów z płcią przeciwną. Odczuła prawdziwą ulgę, kiedy powrócił do wcześniej zajmowanego miejsca przy drzwiach.
- Robicie tą prezentację? – zainteresował się.
- Lili robi – wyjaśniła Witaszek. – My jej tylko dyktujemy, co ma pisać.
- Och, czyli jak zwykle zwaliła na innych najgorszą robotę, a sama się obija – domyślił się chłopak.
- Odwal się – warknęła. – Szkoda, że nie pozwalasz mi przychodzić na wasze treningi, pewnie się tam opierdalasz.
- Jasne, nauczyłem się od ciebie.
Blondynka prychnęła, przewracając oczami.
- Idź już sobie, dobra? Tylko nie szukaj laptopa, pożyczyłyśmy do sobie, żeby Ilona dyktowała mi informacje z neta.
Środkowy popatrzył na dziewczyną, która nieznacznie skuliła się w sobie.
- Mogę go oddać! – powiedziała z lekkim przerażeniem.
Łukasz rzucił jej uważne spojrzenie. Chciał zażartować, ale instynkt podpowiedział mu, że nie powinien tego robić. To zawaliłoby resztki pewności siebie blondynki.
- Nie no, przestań. I tak go nie potrzebuję – uspokoił ją. – Nie będę wam przeszkadzał, wracajcie do pracy.
Chłopak wycofał się, zamykając za sobą drzwi. Chwilę później Inga wybuchła.
- To jest twój brat?! – krzyknęła. – Dlaczego nie powiedziałaś, że jesteś siostrą  s i a t k a r z a?!
Lili parsknęła śmiechem, Ilona z kolei posłała przyjaciółce mordercze spojrzenie.
- Zamknij się, kretynko! Syknęła niebieskooka.
Dziewczyna popatrzyła na córkę prawników z dezaprobatą. Dobrze wiedziała, że Witaszek ma niewyparzony język, ale bywały momenty, w których naprawdę powinna się powstrzymać. Na przykład teraz. Przecież Wiśnia na pewno to usłyszał. Co za wstyd!
Inga dopiero po reprymendzie blondynki uświadomiła sobie, że przesadziła, ale jej szok wcale się nie zmniejszył. Nie mogła uwierzyć, że Łukasz i Lili są rodzeństwem. Zrozumiała też, dlaczego Antonin był taki wesoły w sobotę. Nawet nie chciała myśleć o jego pełnym wyższości wzroku, gdy znowu na siebie wpadną.
Zielonooką z kolei bawiła ta sytuacja. Miny jej koleżanek były komiczne. Jednocześnie sama się trochę zdziwiła, będąc przekonaną, że dziewczyny znają prawdę.
- Mam przeryty mózg – przyznała Witaszek. – To naprawdę jest twój brat?
- Tak – zaśmiała się. – Myślałam, że wiecie! Przecież mówiłam wam, że pochodzimy z Włodawy, że on dostał tu pracę, że znam parę osób dzięki Łukaszowi. Chodziło mi o siatkarzy i ich żony albo narzeczone. A poza tym, moje nazwisko jest takie samo. Interesujecie się siatkówką i nawet nie zwróciłyście na nie uwagi?
Na twarzach przyjaciółek odmalowało się jeszcze większe zaskoczenie, powoli zmieniające się w zrozumienie.
- Mistrzyniami dedukcji to my nie jesteśmy… - zauważyła Ilona.
- No, raczej nie. Ja pierdolę, nie ogarnę się dzisiaj – westchnęła blondynka.
- A ja chyba się wypiszę z naszej paczki – odezwała się niebieskooka. – Jedna jest córką prawników, druga siostrą siatkarza. Za wysokie progi na moje szare nogi – stwierdziła Szarek.,
Dziewczyny parsknęły śmiechem.
– Jasne – prychnęła Lili. – Puknij się w głowę. Lepiej wróćmy do prezentacji, bo się nie wyrobimy.
***
Bartman właśnie sznurował buty, kiedy ktoś obok niego usiadł. Brunet uniósł głowę i zobaczył swojego przyjaciela.
- Siema Wiśnia – przywitał się.
- Siema.
Chłopak zaczął szykować się do treningu. W międzyczasie do szatni schodzili się pozostali siatkarze.
- I jak tam, poznałeś te koleżanki Lili? – zagadnął Zbyszek.
- Tak. Inga rzeczywiście jest odważniejsza. Ledwo co zamknąłem za sobą drzwi, a ta zaczęła dosyć głośno wypytywać Lilki, czy jesteśmy rodzeństwem – roześmiał się blondyn. – I nie mogła uwierzyć, że jest siostrą tego Wiśniewskiego, który gra w Zaksie.
- Czyli one nie wiedziały, że to ty jesteś bratem Lili? – zapytał rozbawiony atakujący.  – Niezła grzana. A co a tą drugą?
- Stary… - Łukasz popatrzył poważnie na kumpla. – Lepiej, żeby ona nie była lesbijką.
***
Kiedy Witaszek odwiozła do domu zielonooką i zostały z przyjaciółką same, od razy poruszyły temat brata swojej koleżanki. Nie mogły się nadziwić, że Lili i środkowy Zaksy są rodzeństwem, a jednocześnie były zażenowane swoją głupotą.
- Ej, ale wiesz co?! – ożywiła się Inga. – Teraz masz prostą drogę.
- To znaczy? – spytała zdezorientowana niebieskooka.
- Przyznałaś się, że ci się podoba. Po raz pierwszy od kiedy się poznałyśmy powiedziałaś, że ktoś ci się podoba. A teraz go poznałyśmy. To przeznaczenie!
- Jasne, kretynko – rzuciła zirytowana Ilona. – Dramat, a nie przeznaczenie. Przestań, mnie pchać w jego ramiona, dobra? Nie chcę tego.
Brązowooka popatrzyła na dziewczynę wokół której unosiła się aura wrogości i pozostawiła swoje spostrzeżenia dla siebie. 

 To jest chyba najwcześniej dodany rozdział, ale jutro robię imprezę urodzinową i czeka mnie tyle roboty, że chyba tego nie ogarnę. Ale na szczęście pomocne dobre dusze zawsze w pogotowiu, więc liczę na to, że dam sobie radę :D
A mój nowy plan to jakaś kpina. Wyobraźcie sobie, że w piątki mam zajęcia od 14 do 16:30 ._____. Kogoś równo powaliło -.-
Btw, szczęśliwe, że Łukasz poznał dziewczyny? ^^